sobota, 24 maja 2014

Rozdział 8



Weszłam do Pokoju i wzięłam ciuszki na domówkę. Zapowiada sie Miły i dłuuugi wieczor. Dzis nie mam zmiaru sie oszczędzać. Bede chlać ile mi sie podoba Albo Tyle ile dam rade. Moze juz sie Praz któryś powtórzę, ale Emily MA BARDZO Życie. ABY znaczy Teraz ma. Znalazła chłopaka, ktory ja Kocha, Przyjaciół, uwolniła sie z oo. Sierka. Czego chcieć wiecej? Ja? Miałam TYLKO przyjaciółkę, ktora mi pomagała. Fakt faktem nie nie bylam juz w sierocińcu, ALE CO MI PO TYM JAK jdna osoba Za wszelką cene chce BYM TAM wróciła? Z resztą nieważne. Dzis impreza, trzeba sie przygotować!
Weszłam do Łazienek Przy Tym zakluczając SIE. KTO wie, kazdy moze tu wejść. Prezbrałam SIE I zrobiłam Sredni makijaż. Weszłam jeszcze zrobic Pokoju PO, telefon. Nie Wiem po co, Ale na wszelki Wypadek wezmę. Moze przyda mi sie? Impreza podobno na 20, Zart dopiero 19:30, Wiec wejdę na twitter'a. Mój ćwierkać "Impreże czas kurs Kurs Kurs zacząć :)". Miałam czas kurs Kurs Kurs jeszcze, Wiec wstawiłam Zdjęcie mojego stroju na instagrama.
Jak skończyłam wybiła 20. Zeszłam na dol, byli tam wszyscy JUZ.
-Ślicznie wyglądasz.-Powiedziała moja przyjaciółka.
-Dziękuje, ty Jak ZAWSZE zabójczo. Kazdy chlopak Dzis JEST TWÓJ.
-Ej ... ONA JEST moja!-Oburzył sie Niall. Też chcę, by ktos sie tak o Mnie wstawiał.
-No TAK, zapomniałam.
-Wiec Meg poznaj Eleonor, Perrie, Danielle, Ed'a i Justin'a.
-Hej wszystkim.
-Cześć-odpowiedzieli chórkiem.
-jak sie juz znacie imprezę możemy juz zacząć!
Moze na poczatek-PO, drinku?
-Dobra
Po wypiciu tańczyłam oo Ed'em, Louis'em i Harry'm. Na końcu wyszlo na Justin'a. . Akurat ktos Musiał włączyć powolną piosenkę
Ruszaliśy SIE W Rytm Muzyki, AZ Nagle chłopak sie odezwał.
-To co Teraz usłyszysz MASZ nikomu nie nie mówić, bo nie nie możesz pożegnać jak sie juz życiem -. Wstrzymałam oddech. Niespodziewanie zaciągnął Mnie do Kuchni.
-pamiętasz Moze Jacke'a? Ostatnio SIE O CIEBIE pytał.
Zamarłam.
-C-co chciał?
-Pytał Jak ci sie powodzi. I gdzie jestes.
-Powiedziałeś mu?
-Dlaczego nie, ai jeszcze wspomniał, ZE MASZ przyjść strąk Londyn Północy o oczu. . Dzisiaj
-Jak NIE Robić Współpracy?
-To moze sie Komus STAC SIE Krzywda -. Mówił zrobic obojętnie, jagby czyjeś Życie nie nie miało znaczenia.
Wróciłam JUZ NIE chciałam zrobic Pokoju juz nikogo widzieć. JEST 23. Muszę tam isc, jezu Boje sie. Przebrałam SIE W dres i powili zmierzałam do wyjścia. Niestety ktos Musiał Mnie zauważyć.
-Gdzie ty sie wybierasz o Tej porze?

******************

Oto OSTATNI rozdział
1. Nie mam juz pomysłu
2. Nie mam Czasu
3. Mało komów
4. Mam pomysł na nowy blog 

środa, 7 maja 2014

Zawieszam, usuwam czy piszę dalej???

Jak z samego tytułu wynika Nie Wiem CZY mam do Pisac. Przez 2 tygodnie skomentowała 1 osoba się po co? Jeśli nie nie pojawi sie tu chociaż 2 Komy USUWAM! 

piątek, 25 kwietnia 2014

Rozdział 7. :)

Szliśmy ulicami Londynu. Przez Pół Drogi zastanawiałam sie nad słowami Harry'ego. "Grozi ci niebezpieczeństwo." Co mi moze Grozić? Druga rzeczą bylo dlaczego wrócił zakrwawiony? NIE JEST typem alkoholika, Poza Tym 
wrócił przez pijany. Na pewno żart Jakieś racjonalne wytłumaczenie. Moze do MA Związek z Tym ostrzeżeniem? Nie Wiem. Postanowiłam sie odezwać, bo juz troche Mnie denerwowała ta cisza.
-Aby gdie idzemy? Wiesz do Londynu od Domku żart Troche Daleko. 
Cisza.
-Halooo?
Znow ta cholerna cisza!
-Jak nie nie do Nic nie mow, ale ide na ciacho, bo zgłodniałam. Z Toba Albo Bez CIEBIE. 
Wkurzona poszłam do kawiarni. Usiadłam w Rogu, Harry zaraz zrobić Mnie dołączył.
-Czego panienka Sobie życzy?
- Herbatę i ciasto marchewkowe poproszę.
-Zaraz przyniosę.
-Ekhem - wtrącił sie Harry.
-Dla pana?
-To Samo.
Kelner poszedł, jeszcze bardziej zdenerwowana powiedziałam zrobić loczka.
-Co Cie ugryzło! 
-Mnie? Nic. 
-To zachowuj sie normalnie!
-Ale na SIE TAK na CIEBIE gapił jagby chciał Cie zgwałcić. 
-Teraz się juz przesadziłeś!
Wybiegłam oo Kawiarenki. Nie Wiem dlaczego rozpłakałam sie. Aby WSZYSTKO Mnie juz przerasta! Dlaczego ja? W pewniej chWili zobaczyłam TYLKO ciemność ...

*** Perspektywa Harry'ego ***

Wybiegłem z kawiarenki, obejrzałem SIE Wokół własnej OSI i dostrzegłem dziewczynę. Z NIA Byl jakis facet. Co do cholery? ONA JEST nieprzytomna! Pognałem szybko by ja uratować od Tego przyjeba. 
-Co ty do jasnej cholery JEJ robisz -! Wziąłem Meg OD TEGO popaprańca I Prostu PO go pobiłem. Skręcał sie z bolu, ale należało mu sie. NIKT JEJ NIE skrzywdzi! 
-Następnym Razem zajebię!-Splunąłem ja wziąłem bruntkę na rece. 

Meg *** *** Perspektywa

Obudziłam sie w moim Pokoju. Cciałam jeszcze spac, ale kontem oka cos zobaczyłam. Leżał Przy Mnie Ktos, Harry? Zerwałam sie przez wstać, ale zaczęła Mnie strasznie Bolec Głowa.
-Ałććć ...
-Uważaj, chyba dostałaś w Glowe PO TYM JAK dziesięć facet ...
-Jaki facet, Jak dostałam?
-Spokojnie, usiądź. Jak się wtedy zobaczyłem wybiegłaś CIE nieprzytomną z jakimś facetem.
-Dziekuje, ZE tam Byles -. Poszłam temat mojego wybawiciela i go przytuliłam. Od razu odwzajemnił uścisk. 
-Pozwól, ZE pójdę spac.
-Moge isc z Toba?
-Oczywiscie, do tez TWOJE ŁÓŻKO.
Po toalecie i przebraniu sie położyłam sie spac. Poczułam Jak loczek Mnie wtula do siebie. Nie powiem przyjemne uczucie.

Ranek *** ***

Obudziłam sie z ogromnym bólem Głowy. Aby, ZE Harry'ego Mnie uratował od Tego zboka, aby NIE znaczy, ZE NIE zapomnę o Tym co bylo w kawiarni. Jednak tak racjonalnie pomyśleć, do chyba NIE mial o Współpraca SIE wkurzyć? NIE para Jestesmy, nawet chyba NIE przyjaciółmi. Ale te Jégo śliczne oczka i te superaśne loczki ... ahh. NIE Meg, TY SIE W NIM NIE zakochałaś! Tak, MI TU Czołg jedzie, mówiła moja podświadomość. Chyba Pierwszego Raz TAKIE COS ... och nie nie na jakis nastepny pajac. NIE skończmy w ogóle dziesięciu Temat. Zostańmy na Tym, Ze na kolejny frajer, przez TYLKO wejść do ŁÓŻKA i uciec.

Wyszłam z mojego cieplutkiego łóżeczka i poczułam CHŁOD. NIE znoszę TEGO. W Pokoju JUZ NIE bylo Harry; ego. No i nawet dobrze. Ubrałam moje ulubione jeansy i koszule. Zrobiłam malutki makijaż. Zeszłam na Dół gdzie byli wszyscy. Nawet Zayn, wieczny śpioch. 
-Hej!
-Hej, Meg zgadzasz sie na dzisiejszą imprezę? 
-Ale tak dzisiaj?
-Nooo, kiedy?
-Nie, nic zgadzam sie. TYLKO o której I KTO bedzie?
-Jakośo 20. Będziemy mojej, Dziewczyny Zayn'a, Louis'a ppkt i Liam'a. I jeszcze z. dwóch Przyjaciół. Czyli jakies 12 osob Razem.
-Zgadzam sie. 
Zrobiłam Sobie płatki iw mgnieniu oka opróżniłam miseczkę. Z racji, ZE Słuchawki na uszach miałam nie nie słyszałam co robią. Ale do współpracy zobaczyłam przeraziło Mnie. Banda dzieciaków. Nawet Emily. 
Click here Liam ucieka przed Zayn'em, ktory goni Jégo oo łyżka.
Tam Harry z Louis'em sie bija o pilota. 
Em z Niall'em ... CO ONI Mogli Robić Jak ZAWSZE całowali SIE Bez opamiętania. Nie nie martwcie sie nie nie uciekniecie Sobie, ANI NIKT NIE zje było.
-Helloooo! CZY SA TU jacyś normalni LUDZIE!
-Nie nie widac?
-Nie, nie widac. Dobra, Macie jakie plany na dzisiaj?
-Oglądanie Filmów.
-O ... przyłączam sie zrobić to. To co najpierw oglądamy?
-Pile
-Niee, oglądałam się chyba z. miliardy razy. Moze 2012?
-Nooo dobraaa ...
Mial byc fajny filmu, ale tak naprawde Byl nudny. W połowie Filmu Liam wyłączył i włączył Pile 5. Nr. Lepsze do Niz nic. Po filmie postanowiłam pójść na imprezę SIE wystroić. Albo chyba raczej gruba domówkę. Bo na imprezie żart Troche WIĘCEJ Osób nie nie nie? Mam Prawo nie nie wiedziec, bo się bedzie jakas dopiero 2 Impreza w życiu. Ale na pewno click here, aby sie zmieni. 
Wybierałam sukienkę chyba z Pół sklepie, ale na Szczęście znalazłam. Stwierdziłam, ZE dawno nie nie rozmawiałam z Emily na osobności. Postanowiłam do niej pójść.
Prawie zapukałam zrobić Drzwi, ale cos Albo raczej ktos mi w Tym przeszkodził.
-Lepiej tam nie nie wchodź, oni nie wiesz ...
-Rozumiem, do pójdę sie przebrać. Bo muszę Jakoś wyglądać nie nie nie?
I nie nie wchodź Teraz nie Pokoju! Rozumiesz? 
-Tsaaa ...
***********************
Tadaaa ... Wiec tak dzis troche informacji :)
1. Po lewej Macie ankietę. Kliknijcie na odpowiednie. 
2. Rozdziały BEDA ZAWSZE w piatki wieczorami. Ale Jak bedzie odpowiednia Ilość komów.
3. 4 Komy = Rozdział 8

sobota, 19 kwietnia 2014

Rozdział 6.

Poszłam za nim. Weszłam do jego pokoju. Teraz nie liczyło się czy jest cały we krwi, ja musiałam wiedzieć. Postanowiłam zacząć spokojnie.
-Hazz, proszę cię powiedz mi, nikomu nie powiem. Jeżeli to przeze mnie to mi powiedz, nie chcę byś ukrywał coś przede mną.- w połowie monologu przybliżyłam się do niego i wzięłam jego ręce.
-Nie Meg, nie powiem ci. Ale powiem podoba mi się w jaki to mówisz- nawet w takiej sytuacji musi dodać swój komentarz. Dobra pominę go.
-Ale Hazzuś, proszę. Wiem! Powiesz mi, a ja zrobię jedną rzecz dla ciebie, którą TY wybierzesz!
-Hmmm... Bardzo kuszące. No dobra zgadzam się, ale ty najpierw musisz to zrobić!- po długim zastanawianiu się już nie mogłam.
-Dobra... to??
-Wykąp się ze mną!- Na tą odpowiedź zakrztusiłam się swoją śliną.
-Co?
-No normalnie, wtedy ci powiem.
-NIE!
-No to nie!
-A może jakieś inne propozycje?!
-Nie...
-Ohhh... no plooseee....- utopiłam swoje palce w jego włosach.
-Nie, w tym będę nie ugięty!
-Ale nie teraz, teraz mi powiedz!
-Nie, nie. Powiem ci przy kąpieli.
-Nie, no to nie mów.-oburzona wyszłam z pokoju i udałam się na mały spacerek.
Chodziłam ścieżkami małego lasku. Rozmyślałam o ty czy dobrze zrobiliśmy. Czy nie lepiej by było poczekać te 2 miesiące i czystym sumieniem wyjść z sierca? Ale nie... dzięki temu, że uciekłyśmy Em ma chłopaka, który się o nią troszczy. Usiadłam na małym pieńku i w pewnym momencie poczułam czyjeś ręce na moich biodrach.
-Hey, co ty tu robisz sama?
-Siemka, Hazz mnie wkurzył, więc postanowiłam się przejść, a ty?
-Szukałem cię.
-Powiedz mi Zayn, czy Harry zawsze jest taki zboczony?
-Tak, a czemu pytasz?
-No, bo wrócił zakrwawiony do domku i jak chciałam się dowiedzieć to powiedział, że powie mi jak się z nim wykąpię. Z resztą nieważne. Wracamy?
-Taaak.
Po powrocie do domu, poszłam do siebie. Zauważyłam leżącego Harry'ego w łóżku. Ominęłam go i wzięłam laptopa. Weszłam do salonu, bo w 'moim' pokoju ktoś był. Na szczęście nikogo tam nie było. Zalogowałam się na Facebook'a i Twitter'a. Postanowiłam, że pójdę już spać.
Weszłam do pokoju,ale tam Harry'ego nie było. Poszłam wziąć prysznic i poszłam spać.

***Perspektywa Harry'ego***

Jaki jestem pojebany! Przecież wiem, że po niecałym tygodniu znajomości nie wykąpie się ze mną! Hazz, ty debilu! No nic teraz muszę się spotkać z tym gnojkiem.

***Perspektywa Meg***

Ubranie Meg
Ranek. Dlaczego znowu ten ranek?! Czasami mam głupie pomysły by się pociąć i pójść tam na górę. Może tam moje problemy się skończą? No nic.. trzeba wstać. Ubrałam  sukienkę, bo postanowiłam po śniadaniu wybrać się na miasto. Zeszłam na dół i byli tam wszyscy, nawet Harry.
-Hey!
-Hey.
Już więcej nic nie mówiłam, tylko szybko zjadłam. Weszłam jeszcze do mojego pokoju. Wzięłam torebkę i zeszłam na dół.
-Meg, mogę iść z tobą na te zakupy?- zdziwiłam się, że to powiedział. Już prostuję to był loczek.
-Skąd wiesz, że chce iść na zakupy?
-No a gdzie indziej dziewczyny łażą?
-Nie, po tym co mi powiedziałeś?! Masz jeszcze czelno....
-Wiem, przepraszam. Przemyślałem to wszystko. Nie powinienem. Bardzo żałuję, chce to odkręcić. Proszę mogę iść z tobą?
-No dobra, ale powiedz mi dlaczego przyszedłeś wtedy zakrwawiony?
-Przepraszam Meg, nie mogę ci powiedzieć. Ale nie wychodź sama na miasto, grozi ci niebezpieczeństwo.
*************************************************
Trochę mi przykro, że nie było 5 komów tylko 1. Ale cóż, widzę że codziennie wzrasta liczba wyświetleń, dlatego piszę. Ale teraz mówię poważnie. A i w 7 będzie się działo, chyba jak mnie wenę weźmie :)
                                       Życzę wesołych Świąt!!!
3 KOMENTARZE=ROZDZIAŁ 7

piątek, 11 kwietnia 2014

Rozdział 5.

Oglądaliśmy jakiś denny film, więc postanowiłam przejść się na miasto.
Spacer się wydłużył, aż do centrum miasta.W pewnym momencie ktoś szarpnął moje ramię.
-Hey Meg, a ty nie w sierocincu??
-Nie, odwal się ode mnie, Jacke!
-Porozmawiamy inaczej, u pani Smith.
-Nie! Puszczaj!- próbowałam się wyrwać, ale nie mogłam. W pewnieij chwili poczułam ulgę. Ktoś mi pomógł, a tą osobą był Harry.
-Nic ci nie jest? Kto to był?
-Nikt ważny, ale dziękuję.
-Choć wracajmy do domu.
Po powrocie do domu, szybko wbiegłam do 'mojego' pokoju. Już sama nie wiem czy to tez pokój loczka czy nie, ale po tym jak mi pomógł to chyba tak. Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać. A jeśli powie tej babie, że mnie widział? Przecież wyszedł i już jest 'wolny'. Wiem, że mnie nie nawidzi. Na pewno powie.
Jacke to był mój wróg w sierku (autorka: sirek- sierociniec według Meg). Nigdy mnie nie lubił, a ja jego. Ciągle się ze mnie nabijał. Ze mnie i z Emily. W końcu wyszedł i już go nie widziałam, aż do teraz. Muszę powiedzieć o tym Em. Ale nie dzisiaj. Muszę ochłonąć.
*Ranek*
O dziwo Harry nie spał ze mną. To i nawet dobrze. Nie było dodatkowych pytań.
Wstałam i od razu podreptałam do łazienki się odświeżyć. Wyglądałam okropnie. Oczy podkrążone, włosy normalnie bez komentarza. Ogarnęłam się i zeszłam do kuchni. Byli tam już Em, Louis i Liam.
-Hey wszystkim! Em możemy porozmawiać?
-Tak, jasne choć do mnie do pokoju. Albo lepiej do ciebie, bo u mnie śpi Niall.
Poszłysmy do  mojego pokoju.
-No mów co się dzieje?
-Pamiętasz wczoraj przyszłam i od razu wbiegłam do mojego pokoju c'nie?
-Nooooo...
-To dlatego, że spotkałam Jacke'a
-Co?
-No jak byłam na spacerze, chciał mnie zaprowadzić do tej jędzy. Ale na szczęście Hazz tam był. Emily ja tak nie mogę, żyć w ciągłym strachu. A co jak będęw markecie i ona też tam będzie?
-Nie bedzie, muszę powiedzieć Niall'owi on będzie robił nam zakupy, a poza tym za 2 miesiące będziemy mieć urodziny.
-No właśńie, za 2 miesiące.- tak na marginesie, ja z moją BFF urodziłyśmy się tego samego dnia i miesiąca.
-Poradzimy sobie.- po tych słowach Em poszła powiedzieć Niall'owi, a ja zjeść coś. W kuchni był tylko Harry.Cholera! Będę musiała mu powiedzieć. Nosz...
-Hey!
-Siemka- jakby nigdy nic, odpowiedziałam chłopakowi.
-Nie spałem wczoraj w twoim pokoju, bo widziałam w jakim jesteś stanie.
-Noooo boooo......- nie za bardzo chciałam mu to powiedzieć.
-Jeżeli nie chcesz mówić to nie mów, ale pamiętaj mi możesz wszystko powiedzieć.-widziałam, że posmutniał więc postanowiłam mu to powiedzieć.
-No dobra powiem ci, ale nikomu nie mów... choć do nas do pokoju.
Poszliśmy do nas do pokoju i usiedliśmy na łóżku.
-A wiec... chicałam ci na początku powiedzieć, że to co dla mnie zrobiłeś było super. I pozwalam ci 'mieszkać' ze mną w tym pokoju. A druga rzecz to był Jacke. Bo widzisz razem z Em jesteśmy z sierocińca i uciekłyśmy. On wyszedł chyba pół roku temu, ale mnie nie nawidzi i chce mi zniszczyć życie, więc za wszelkoą cenę chce mnie tam znowu wpakować. Ale tu nas nie znajdzie, ale nie możemy stąd wychodzić. Jak ukonczymy pełnoletność to wtedy się odczepi.- w połowie rozpłakałam się jak małe dziecko, ale nie daję już rady. To wszystko za wiele. Najpierw rodzic mnie zostawiają, potem ten jeb**y sierek, a teraz Jacke. Dlaczego ja?
-Przepraszam, rozkleiłam się jak mała dziewczynka.- Hazz wytarł moje łzy i pocałował mnie. Na początku odzwajemniłam go, ale potem odsunęłam się
-Przepraszam, nie powinniśmy.
-Rozumiem, poczekam jak będziesz gotowa.

*** Perspektywa Harry'ego***

Niechto cholera! Po co ja to zrobiłem?! Przecież przed chwilą powiedziała coś tak dla niej ważnego, a ja głupi ją pocałowałem.
-To może ja już pójdę?
-Nie, zostań. Oczywiście jak chcesz. Nie bądź na mnie zły. Po prostu nie umiem.
-Dobrze rozumiem. Zostanę. To co robimy? Może jakiś film? Polecam horror.
-Dobra, a dlaczego znowu horror? Boję się ich!
-Ale ja cię obronie!- zrobilem figurę wybawiciela i zaśmiałem się. Po chwili usłyszałem jej piękny śmiech. Nareszcie udało mi się ją rozweselić. Bo jak na razie to nie idzie mi za dobrze.
W połowie filmu usłyszałem sms'a.
Po przeczytaniu sms'a zląkłem się i bez słowa wybiegłem z domu.

***Perspektywa Meg***

Nie wiem co się stało. Krzyczałam do niego, ale wybiegł jak błyskawica. Od razu wyłączyłam telewizor i poszłam do Em.
-I co powiedziałaś Niall'owi?
-Tak.
-Nie złość się, ale powiedziałam to Hazzie.
-Nie spoko, wkoncu z nim śpisz!- zaśmiala się, a ja walnęlamm ją poduszką.
Poszłam do salonu i włączyłam laptopa. Weszłam na Facebook'a, Twitter'a i Instagrama.
Nagle zza drzwi wyszedł Harry. Cały był we krwi.
-Co ci się stało?- zapytałam zaniepokojona.
-Nic- chrząknął i poszedł na górę.
Piszłam za nim.....
*********************************************************************
I jak wrażenia? To był dość długi rozdział, będą dłuższe. Po prostu mam wenę.

5 komentarzy= następny rozdział

piątek, 4 kwietnia 2014

Rozdział 4

Dzisiejsza NOC byłą najlepszą Jak dotychczas dotychczas TU spędzoną. Obudziły Mnie wpadające promienienie slonca zrobic mojego I Harry'ego pokoju.Tak, Harry'ego tez. Chyba pogodziłam sie z.. Tym faktem, ZE NIE BEDA miała własnego Pokoju przez jakis czas kurs Kurs Kurs. 
Ubrałam sie i zeszłam na Dół gdzie byli juz chłopcy i Em. DZIEWCZYNA   siedziała na kolanach Niall'a.  GDY MNIE zauważyła od razu z Nich zeszła i pociągnęła Mnie do Salonu.
-Hej, musimy pogadać
-Hejo, tak WIEM.  Chyba musimy, pogadać ALE NIE click here, idziemy dzis NA Zákup
-Okej, ale muszę isc sie przebrać.
-Ja w Sumie TEZ ZA 20 Minut Przy drzwiach frontowych.
-Dobra.
Poszłam do Kuchni cos zjeść. Czułam sie dziwnie, gdyż WSZYSTKIE Oczy były zwrócone do Mnie.
Słyszałam cichutkie szmery i śmiechy.
-Co WAM Żart?
-Nic Po prostu Hazz zrobił ci Zdjęcie kiedy spałaś -! Wszyscy zaczęli sie głośno śmiać, Lou pokazał mi Zdjęcie.
-Gdzie sie na żartach?
Nagle wszedł Królewicz.
-Ty ... ty ugh. juz miałam ci powiedziec, ZE zgadam sie bys 'mieszkał' ZE MNA W moim Pokoju, ale Teraz Ostro przegiąłeś! Od dzisiaj NIE wchodzić JUZ NIE mojego Pokoju! Zrozumiałeś?
-O Boże, o co Tyle zachodu? W ogóle gdzie tak BYM mial spac?
-Twoj problem -. Powiedziałam zrobic obojętnie ja. wzięłam jabłko IDĄC W strone mojego Pokoju.
Przebrałam SIE I zeszłam na dol, Emily juz Czekała. 
-To co idziemy?
-Jasne. 
Po zakupach wybrałyśmy sie do pobliskiej kawiarni. 
-Meg, zrobic Współpracy zobaczyłaś dzisiaj Rano moze wydawać Troche Dziwne. Wiec ci tłumaczę ...... no bo ........ ja i Niall Jestesmy para.
-Co?
-Nie, bo wczoraj zrobic Jakoś dziwnie wyszlo. 
-Czekaj, czekaj.  taki W TAKIM razie jednoczesnego z przeprowadzką?
- Tego zmierzam dojść, Wiec oni muszą sie wyprowadzać?
- Nie Wiem Em, widziałaś wczoraj Tych GoĹ Rano.
-No tak, powiedzieli, ZE SIE JUZ NIE się powtórzy.
-Ale Robie zrobic TYLKO Dla Ciebie!
-Okej, tak BARDZO CI dziekuje!
-Nie musisz dziękować, przecież na Twoj domek.
Wróciłyśmy do Domu, oni Jak zwykle przed telewizorem.
-Zgodziła SIE!
-To wy Razem do wykombinowaliście?



-No tak, ale nie nie złość sie.

-Dobra, Dobra

5 Komentarzy = NASTĘPNY rozdział

Liebster Award!!!!

                                         Liebster Award!!

Nominacja do Liebster nagrodę żart otrzymywana od innego blogera w ramach uznania ZA "dobrze wykonaną robotę". Żart przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, Wiec daje MOŻLIWOŚĆ Ich rozpowszechnienia. Po odebraniu Nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, ktora Cie nominowała. Nastepnie Ty nominujesz 11 Osób (informujesz Ich o Tym) oraz zadajesz im 11 pytań. NIE Wolno nominować bloga, ktory Cie nominował. "  

Nominuję:
-Http :/ / więźniowie-louistomlinson.blogspot.com /
-Http :/ / niallhoranfanfiction.bloog.pl /
-http://blog-onedirection-everything-gonna-be.blogspot.com/
-http://true-love-is-always-for-you.blogspot.com/
-http://something-more-than-friendship.blogspot.com/
-http://mercedes-fanfiction.blogspot.com/
-http://decisive-harrystyles.blogspot.com/
-http://suchalifeisunreal.blogspot.com/?m=0
-http://hatred-zayn-malik.blogspot.com/2014/03/
-Http :/ / dreamssotrue.blogspot.com/2014/03 /

Moje pytania !
1. Skad jestes?
2.Od kiedy jestes Directioner?
3. Ile MASZ lat?
4. KTO JEST twoim ulubieńcem?
5. Czy jakiej klasy chodzisz?
6. Bylas na jakimś koncercie?
7. Byłał za  Granica, tak Jak to gdzie?
8. Jak masz na imie?
9. Hejtujesz kogoś?
10. Skąd wzięłaś pomysł na bloga?
11. Należysz do jakiegoś jeszcze fandomu? 

Pytania i Odpowiedzi :)
1. Jak mam na imie??
Klaudia
2. CZY lubię Justin'a Bieber'a
Tak
3. JESTEM hejterem?
Nie, nie lubię Jak ktos kogos hejtuje
4. Ulubiona Polska Gwiazda?
Dawid Kwiatkowski 
5. Wymień na czym MASZ Konto.
Zapytaj: http://ask.fm/KlaudiaDobrzycka
Twitter: https://twitter.com/love_ya_zayn
Facebook: https://www.facebook.com/klaudia.dobrzycka?ref=tn_tnmn
Instagram: http://instagram.com/be_my_lover_1d_
To wszystko :)
6. Czy jakich fandomów należysz?
Directioner <3
Cody Simpson CZY 7.Lepszy Austin Mahone?
Austin Mahone 
8. KTO JEST twoim ulubieńcem?
Harry
9. Ulubiony Kolor?
Fioletowy
10. Czy której klasy chodzisz?
6
11. Jak MASZ Drugie imie, Jak tak na jakie?
Nie mam drugiego imienia


poniedziałek, 24 marca 2014

Rozdział 3

Weszłyśmy do Salonu, tam dwóch facetów leżało w Rogu. Chyba juz nie nie żyli. pokoj przewrócony do góry zrobić Nogami! 
-Co tu sie stalo? Czemu oni nie nie żyją!
-Mieliśmy Mała sprzeczkę.
-W ogóle KTO to?
- NIE oddali nam Kasy ZA Narkotyki i naszej BRONI-Chwila CZY on powiedział ICH BRONI?
-To wy Macie broń?
-Tak, co w Tyma dziwnego?
-Nic, musimy iść choć Em.
Wyszłyśmy na chwilkę do Lasu. nie nie mogłam uwierzyć, ZE ONI MOGA kogoś zabić i z tym nie nie zrobic.Ja jeszcze z  jednym spałam!
Ale na NIE znaczy, ZE Tego chciałam. 
-Em, z robimy? NIE chcę oo. Nimi mieszkać.
-Musimy z Nimi pogadać, choc!
Weszłyśmy do Domu, oni jakby Nigdy nic siedzieli i gapili sie w tv.
-Yyyy ... musimy porozmawiać.
-Ta, głupio wyszlo z naszym przywitaniem i TA Bronia.
-Ale ZDANIA NIE zmienimy, Macie sie wyprowadzić!
-Hahaha, my  na pewno  SIE NIE wyprowadzimy, ale  możemy zyc w  zgodzie. 
-Nie, chyba ZE ..
-Dajcie nam 1 dzień na poznanie SIE.
-1 Wieczór.
-Ok. Ale Teraz musimy sie przebrać i zaraz wrócimy. I jeszcze jedno. Odłóżcie broń Do Ogrodu.
-Czyż byście sie Baly pistoletów-powiedział Mulat.
-TAK, NIE WY!
-NIE
-Aha, zaraz zejdziemy.
Aby ubrała Meg
Poszłam z oo. Moja BBF na gore. Po co mi sie w ogóle zgodziłyśmy? Wparowałam temat Pokoju i odrazy sie przebrałam. Poszłam po Em i wróciłyśmy do Dol. 
-No nareszcie, co tak dlugo?
-Musiałyśmy sie przebrać. 
-Dobra, oglądamy COS-zaproponował chyba Liam.
-Okej, ale horror - krzyknął loczek
-NIE! Boje się horrorów.
-Nie, aby jeszcze lepiej - znow sie odezwał
W połowie Filmu Em byłą wtulona w Niall'a (chyba tak mial na imie), ja w Harry'ego. NIE spodziewała BYM Tego po Sobie.
-Ten filmowy żart straszny, poróbmy cos innego!
Nakłaniałam Ich oni zaproponowali grę w butelkę. Musiałam się zgodzić.
-Meg, Prawda CZY wyzwanie?
-Hm, Prawda.
-Jestes dziewicę??
-Yyy .... Wole wyzwanie!
-Nie ma odwrotu -! Wszyscy zaczęli sie śmiać, nawet moja BFF.
-Y. nie ...
-Mów!
-Tak, zadowolony!
-BARDZO!
Gra trwała jeszcze z Pół godziny!
Znowu chodzę do Pokoju, na TAM Znowu!
-Y ... możesz juz isc?
-Nie, pamiętaj żE do Nadal Mój pokój.
-NIE, Teraz już Mój!
-Aby Gdzie Mam isc? JEST srodek Nocy!
-Na Dziś zostań, ale Jutro się wyprowadzasz. Ja albo TY!
-Dlaczego?
-Bo nie nie będę Spała z zabójcą! 

czwartek, 20 marca 2014

Rozdział 2

PRZEPRASZAM, ZE NIE DODAWAŁAM!
************************************************** ***********
-Och ... Macie 3 dni na wyprowadzkę!
ONI się TYLKO zaśmiali. Jaki tupet! 
-Przepraszam, nie nie wiedziałam, Ze ktoś tu mieszka.
-Nie masz za CO przepraszać. Nie było cię tu prawie 3 lata!!!!
Rozeszłyśmy się Do swoich Pokoi. Byłam już prawie rozpakowana. Zostały jeszcze pierdoły do łazienki.
GDY wychodziłam z. pomieszczenia zatkało Mnie. Ktoś leżał NA MOIM łóżku. 
-Co ty tu robisz?!
-Leże.
-Ale dlaczego w moim łóżku?
-To tez mój pokój!!
-Nie drzyj się!
-Ty zaczęłaś.
-Dobra, ale Teraz możesz już iść do swoich kolegów.
-Hah, ja Idę spać. JEST Prawie 01:00.
-Ale NIE tutaj.
-Mieszkam, tu 2 lata i nie mam planów się nigdzie wyprowadzać-ugh... ten jego głupi uśmieszek.
-Dobra, ale na podłodze.
-NIE JESTEM psem! Ja śpię tu. Z tobą albo bez ciebie!
Nie nie mogłam nic zrobić. Z jednej strony miał rację. Mieszka tu 2 lata. Po prostu poszłam do łazienki się przebrać w moją ulubioną Piżamkę. 
-Posuń się!
-Dobra, już już.
Próbowałam zasnąć. On ciągle się wiercił!
-Przestań!
-Co Znowu?!
-Nie wierć się tak!
-Mrrr ... Lubię takie niedostępne. Daję ci tydzień w zakochaniu się we mnie. 7 dni.
-Hahaha.. No chyba nie. 
Po Tych słowach odsunęłam się na skraj łóżka. Nareszcie zasnęłam.
Rano obudziłam  się około 12. Dziwne, czułam ciężar na moich biodrach. Dopiero chwilkę później skapnęłam się że ON trzyma swoją rękę  na mnie. Szybko ją z siebie ściągnęłam. Tylko się uśmiechnął. Co za debil!!!
To ubrała Meg
-Nie denerwuj się skarbie. Aby była Dobra noc. Dawno tak nie nie spałem.- próbował mnie  dotknąć, ale się odsunęłam. Szybko wstałam i poszłam do łazienki. Ubrałam to i poszłam prosto do Em. 
-
-Nie mogłam spać. Bałam się, Ze ktoś tu wejdzie.
-Miałaś farta. NIE wiesz co u Mnie było. Dziesięć Cały Jak mu tam ... Harry Spal Ze mną.
-Co? Dlaczego?!
-Powiedział, że do Jego Pokój i będzie tu Spał. 
-Ulalalala ... 
-Przestań!
-Co teraz zrobimy, nie zapowiada się by stąd chcieli się wyprowadzić.
-Hmmm ... Nie Wiem. Jak za 2 tygodnie się nie wyprowadzą to my będziemy musiały. Teraz się tym nie przejmujmy. Choć zrobimy śniadanie.
Poszłyśmy na Dol. Moze Emily ma rację? Moze my powinniśmy sie wyprowadzić gdzie indziej. Z rozmyśleń wyrwała Mnie moja BFF.
 -Co tutaj się stało?!

sobota, 15 marca 2014

Rozdział 1.

-Em udało sie!-Krzyknęłam do przyjaciółki
-Tak, tak ale cos nie tak TU zart. Tu bylo Jakoś inaczej.
-Nie sądzę, Poza Tym TY TYLKO MASZ Klucz do Domku.
-Nie Wiem Moze mi sie przywidziało.
Razem z przyjaciółka poszłyśmy zobaczyć Pokoje i zrobic liste CO kupić musimy jeszcze do naszego mieszkania. Postanowiłyśmy NIE kupować ZBYT wiele, gdyż uzbieramy Troche wiecej Kasy Kupimy Mieszkanie w normalnych warunkach. W miescie.
-To chyba WSZYSTKO, chodźmy do TEGO sklepu.
Po ciężkich zakupach wróciłyśmy do Domu. Cale uradowane dzisiejszym dniem wróciłyśmy, ale co zobaczyłyśmy przeraziło nas. Drzwi były Otwarte, choc JE NA 1000000% zamykałam.
- Meg MASZ Bron?
-Tak, wchodzimy. TYLKO NIE okazuj Strachu. Wejdźmy normalnie, gdyby Nigdy nic.
Usłyszałyśmy głośne śmiechy i Zapach alkoholu. Przyznam, bylam troche NIE spokojna, ALE NIE Dalam po Sobie Tego poczuć.
-Uuuuuuu ... Kogo moje wag Mamy? Jakie śliczne Dziewczyny nas odwiedzają -! Podszedł do Mnie i pocałował jakis brunet z burza loków.
-Odpierdol sie ode Mnie, iw ogóle skad sie tu wzięliście?
- LUBIE TAKIE -. CO ZA bezczelność!
- Odejdź ode Mnie, mam broń!
-Myślisz, ZE SIE Boje? Ha śmieszna jestes, ale lubię TAKIE. -
-Uspokójcie sie kim jesteście -? Dziekuje Em
-To Samo miałyśmy sie Byl spytać?
-ABY Mój Dom.
-Chyba Sobie żarty stroicie mieszkamy TU OD ponad Roku i NIKT wt NIE przyłaził.
Od razu spojrzałyśmy na siebie i nie nie wiedziałyśmy o co chodzi, przecież TYLKO Em miała Klucz.
-Ale Jak to skad mieliście Klucze. JAK wt zamieszkaliście?
-Długa historia.
-Mamy czas kurs Kurs.
-Po co wam tłumaczyć Mamy SIE!
****************************************************************************
3 komentarze i następny rozdział, postaram się by był dłuższy :)





piątek, 14 marca 2014

Wprowadzanie i prolog

Hej, witajcie bede pisała tu mojego bloga. Mam Nadzieje Ze sie spodoba!

PROLOG

Osiemnastoletnia Meg Black nie ma łatwego życia. Los płata jej figle już od najmłodszych lat. W wieku 2 lat  trafiła do sierocińca. W dniu urodzin Meg postanowiła wraz z najlepszą przyjaciółką Emily Spring uciec na 'wolność'. Miały to już zaplanowane to  od dłuższych lat.  Uciekły do starego domku Em po jej rodzicach. 
CZY wyjdą na Prostą??