sobota, 24 maja 2014

Rozdział 8



Weszłam do Pokoju i wzięłam ciuszki na domówkę. Zapowiada sie Miły i dłuuugi wieczor. Dzis nie mam zmiaru sie oszczędzać. Bede chlać ile mi sie podoba Albo Tyle ile dam rade. Moze juz sie Praz któryś powtórzę, ale Emily MA BARDZO Życie. ABY znaczy Teraz ma. Znalazła chłopaka, ktory ja Kocha, Przyjaciół, uwolniła sie z oo. Sierka. Czego chcieć wiecej? Ja? Miałam TYLKO przyjaciółkę, ktora mi pomagała. Fakt faktem nie nie bylam juz w sierocińcu, ALE CO MI PO TYM JAK jdna osoba Za wszelką cene chce BYM TAM wróciła? Z resztą nieważne. Dzis impreza, trzeba sie przygotować!
Weszłam do Łazienek Przy Tym zakluczając SIE. KTO wie, kazdy moze tu wejść. Prezbrałam SIE I zrobiłam Sredni makijaż. Weszłam jeszcze zrobic Pokoju PO, telefon. Nie Wiem po co, Ale na wszelki Wypadek wezmę. Moze przyda mi sie? Impreza podobno na 20, Zart dopiero 19:30, Wiec wejdę na twitter'a. Mój ćwierkać "Impreże czas kurs Kurs Kurs zacząć :)". Miałam czas kurs Kurs Kurs jeszcze, Wiec wstawiłam Zdjęcie mojego stroju na instagrama.
Jak skończyłam wybiła 20. Zeszłam na dol, byli tam wszyscy JUZ.
-Ślicznie wyglądasz.-Powiedziała moja przyjaciółka.
-Dziękuje, ty Jak ZAWSZE zabójczo. Kazdy chlopak Dzis JEST TWÓJ.
-Ej ... ONA JEST moja!-Oburzył sie Niall. Też chcę, by ktos sie tak o Mnie wstawiał.
-No TAK, zapomniałam.
-Wiec Meg poznaj Eleonor, Perrie, Danielle, Ed'a i Justin'a.
-Hej wszystkim.
-Cześć-odpowiedzieli chórkiem.
-jak sie juz znacie imprezę możemy juz zacząć!
Moze na poczatek-PO, drinku?
-Dobra
Po wypiciu tańczyłam oo Ed'em, Louis'em i Harry'm. Na końcu wyszlo na Justin'a. . Akurat ktos Musiał włączyć powolną piosenkę
Ruszaliśy SIE W Rytm Muzyki, AZ Nagle chłopak sie odezwał.
-To co Teraz usłyszysz MASZ nikomu nie nie mówić, bo nie nie możesz pożegnać jak sie juz życiem -. Wstrzymałam oddech. Niespodziewanie zaciągnął Mnie do Kuchni.
-pamiętasz Moze Jacke'a? Ostatnio SIE O CIEBIE pytał.
Zamarłam.
-C-co chciał?
-Pytał Jak ci sie powodzi. I gdzie jestes.
-Powiedziałeś mu?
-Dlaczego nie, ai jeszcze wspomniał, ZE MASZ przyjść strąk Londyn Północy o oczu. . Dzisiaj
-Jak NIE Robić Współpracy?
-To moze sie Komus STAC SIE Krzywda -. Mówił zrobic obojętnie, jagby czyjeś Życie nie nie miało znaczenia.
Wróciłam JUZ NIE chciałam zrobic Pokoju juz nikogo widzieć. JEST 23. Muszę tam isc, jezu Boje sie. Przebrałam SIE W dres i powili zmierzałam do wyjścia. Niestety ktos Musiał Mnie zauważyć.
-Gdzie ty sie wybierasz o Tej porze?

******************

Oto OSTATNI rozdział
1. Nie mam juz pomysłu
2. Nie mam Czasu
3. Mało komów
4. Mam pomysł na nowy blog 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz